Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

28 listopada 2012

flatbread with nigella



Chlebek z nigellą 

Czy ktoś zupełnie przypadkiem zdawał sobie sprawę z tego że nigella to nie tylko imię popularnej autorki książek kucharskich, ale także nazwa rośliny której ziarenka używamy w kuchni? Tak jest, nigella to czarnuszka po naszemu ;) Zaskoczeni? No ja akurat bardzo i tak się zastanawiam czy to zupełny przypadek, że Pani Lawson ma właśnie takie "kulinarne" imię... Muszę powiedzieć, że uwielbiam obie "nigelle". Dopiero ostatnio odkryłam i uzależniłam się od tej w postaci czarnuszki, natomiast dawno temu natknęłam się na program kulinarny z Nigellą i od tej pory na okrągło zaglądam do jej książek. I właśnie z jednej z nich pochodzi dzisiejszy przepis. Łatwe i naprawdę całkiem szybkie małe chlebki w rodzaju pity lub chlebków naan, idealne na spotkanie z przyjaciółmi. Zróbcie a na pewno nie pożałujecie! :) Koniecznie podajcie je gościom z dipem czosnkowym, a wszyscy je pokochają ;)

Did you by any chance know that nigella is not only a name of a pretty well-known food writer, but it's also the way we call a plant with black seeds often used for cooking or baking. Haha, and now it all becomes funny ;) Is it just a coincidence that Ms Lawson was given this particular name? Won't believe it! Honestly, I love both "nigellas". I've recently discovered and become addicted to nigella seeds and long ago I've happened to watch Nigella's tv programme and now I ended up with a small collection of her cookbooks. So here, with Nigella's book, starts the story about the recipe I want to share today. Simple and not were time-consuming flatbread, something between pita bread or naan, perfect for a party. You won't regret preparing those little "loaves of bread", as for sure thanks to them you'll win your guests' hearts :) Serve with a garlic dip and everybody's gonna love it!

14 listopada 2012

comeback


Te rozstania i powroty... Dziś jest dobry dzień, tak dobry, że w końcu zdecydowałam się wrócić do blogowania. Takie dni nie zdarzają się szczególnie często, więc trzeba to wykorzystać. Miejmy nadzieję, że mój entuzjazm potrwa dłużej niż ostatnio. Trzymajcie kciuki a ja dam z siebie wszystko. A specjalnie podziękowania należą się mojemu lubemu za jego ciągłe zrzędzenie ;) Blog będzie międzynarodowy i myślę, że każdy na tym skorzysta. Odświeżycie troszkę swój angielski, a ja cóż pewnie też się sporo nauczę. Ja się cieszę, a wy? :)
Na dobry początek proponuję chleb, nie do końca żywcem ściągnięty od Nigelli, troszeczkę zmodyfikowany. Zgodzicie się, że jest coś uspokajającego w robieniu chleba? Koniecznie musicie spróbować! Poza tym to naprawdę prosty i szybki chleb.
Jeszcze posłuchajcie, a na pewno zrobi się milej :)

It's a good day! And it's so good that I finally decided to make a dramatic comeback. It doesn't happen very often, that's way I surely need to take advantage of this particular situation. Hope my enthusiasm is gonna last longer than the previous time I tried to get down to work and revive the blog. Keep your fingers crossed and I'll do my best! Special thanks to my significant other and his constant nagging ;) The blog is becoming international ;) I'm sure you're gonna benefit from that, brushing up your English is always a great idea. To be honest, I'm gonna learn a lot too, which makes me even more excited.
Let's have a good start with bread. Need to say, there's something soothing about bread-making. It even makes me proud. You have to try it sometime! By the way, it's a very easy bread, made for lazy people, who like to see and eat the results of their work asap (like me ;))

A song, a great companion in a bread-making process :)

21 maja 2012

dżem po raz pierwszy


Zostałam bohaterem w swoim domu! Nie za sprawą znanej sieci sklepów budowlanych, tylko dżemu! Można? Okazuje się, że tak i to całkiem sprawnie, szybko i dość przyjemnie ;)

Zawsze wydawało mi się, że zrobienie dżemu to już wyższy stopień kulinarnego wtajemniczenia. Nic bardziej błędnego! Z Pozytywnej Kuchni wyszperałam przepis, na podobno prosty i szybki dżem z... rabarbarem (zdążyliście się już zorientować, że naprawdę "wkręciłam się" w rabarbar?). Dorota powiedziała, że przepis jest idealny na pierwszy raz, no i miała rację ;) Wyszedł doskonały! Słoiczki z tym specjałem rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Właśnie! O bułeczkach też będzie wkrótce, a tymczasem zapraszam do kuchni, dosłownie na chwilę. Dżem robi się prawie sam, czasem tylko trzeba zamieszać.

8 maja 2012

pancakes po amerykańsku


Pycha! Idealny letnio-wiosenny obiad poprawiający nastrój od zaraz  (a może śniadanie?:)). Zachęciłam Was? Nie?! A jak dodam jeszcze, że w kuchni nie spędzicie dużo czasu i nie potrzebujecie specjalnych umiejętności, by go przyrządzić?  Podejrzewam, że w lodówce też znajdziecie wszystkie potrzebne składniki, więc teraz nie macie już żadnych wymówek :) Trzeba się zabrać za smażenie.

Wczoraj pisałam o gęstym sosie cytrynowym, a dziś wprost idealny do niego dodatek - amerykańskie pancakesy z owocami. Nie możecie sobie ich odmówić, a jak zrobicie więcej to do zamrażarki i obiad na zapracowany dzień gotowy w kilka sekund.

2 maja 2012

gdy mam dość kanapek na śniadanie...


Jak ja kocham śniadania jeść...

To już pisałam ;) Za to wydaje mi się, że może jeszcze nie wszyscy wiedzą jak bardzo kocham MAJ! Najcudowniejszy miesiąc, bo:
- kwitną konwalie! Musi być coś w tym miesiącu, że właśnie wtedy te delikatne i pięknie pachnące kwiatki radują moje oczy i nos :)
- są urodziny, moje urodziny, a to świetna okazja do miłych spotkań, eksperymentowania w kuchni, nadrobienia zaległości towarzyskich i wymówek na zakupach w stylu "niech to będzie mój dla siebie mały prezent urodzinowy (cóż, że to już któryś z kolei...)" ;)
- jeszcze nie jest tak gorąco jak latem (choć ostatnie dwa dni mnie zaskoczyły;)), już nie jest tak mroźnie jak zimą (a w kwietniu jeszcze bywa), a wszystko wokół promienieje świeżą zielenią (nie taką zakurzoną jak to latem). Po prostu taki przedsmak lata wiosną i ostateczne pożegnanie zimy!
- w maju mamy długi weekend. Czy to nie jest wystarczający powód, by pokochać ten miesiąc?
- jest Dzień Matki, a to piękne święto!
- i oczywiście jest coraz więcej okazji do tego, by zjeść śniadanie na balkonie!

Zapraszam dziś na zdrowe śniadanie! Pewnie bardziej kobiece niż męskie, ale stereotypy warto łamać, prawda? Śniadanie bez chleba czy bułki? Okazuje się, że można i to naprawdę smacznie. Śniadanie z kaszą jaglaną w roli głównej, to energetyczna bomba witaminowa na dobry początek dnia, polecana szczególnie tym, którzy chcą zadbać o swoją skórę, paznokcie i włosy. To się przecież może przydać każdemu :) To zabieramy się za śniadanko! Bez obaw, nie czeka Was dużo przygotowań.