Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banan. Pokaż wszystkie posty

16 stycznia 2013

smells like home - banana bread



Pachnie domem - chleb bananowy

To jest moje jedzenie - pocieszenie! Nie mam żadnych wątpliwości. Pomaga zawsze kiedy go potrzebuję. Nie powinniście się wzdrygać na myśl o pieczeniu czegokolwiek co zawiera w sobie słowo "chleb". Obiecuję, że ten chleb nie wymaga długiego, męczącego i brudzącego wyrabiania. Jest prosty! Myślę, że w tym miejscu powinnam się do czegoś przyznać. Kocham proste przepisy! Nie chodzi o to, że jest leniwa (choć może czasem;)), Ja po prostu chcę się zrelaksować w kuchni, potrzebuję zajęcia, które nie wymaga zbyt wielu procesów myślowych ;) Gotowanie ma być zabawą! A zabawa to dla mnie wrzucanie wszystkiego do jednej miski, dodawanie, miksowanie, pieczenie, czekanie nie dłużej niż godzinę i jedzenie! A jak jest w z Wami?

P.S. Lekarz mówi, że powinnam jeść jednego banana i jednego pomidora dziennie, żeby podnieść poziom potasu. A ja serio traktuję słowa lekarzy ;) Zawzięłam się i przynajmniej podwoję tą ilość. Chleb bananowy na pewno okaże się pomocny :)

This is my comfort food! I have no doubts. It helps whenever I need it. You shouldn't flinch at the very thought of baking anything that consists a word "bread" in it. I promise that this bread doesn't require long, exhausting and messy kneading. It's simple! I guess, at this point I need to make a confession. I love simple recipes! It's not that I'm lazy (maybe from time to time;)), I just want to relax in the kitchen, I just need something that doesn't call for too much mental processing. Cooking must be fun! And fun for me is throwing things in a bowl, adding, mixing, baking, waiting for max. an hour and eating! What about you?

P.S. The docotr says I should eat one banana and one tomato a day to boost the potassium level. I take doctors' words seriously ;) I got the bit between my teeth, I'm at least doubling the amount. The banana bread's going to be pretty helpful :)

2 maja 2012

gdy mam dość kanapek na śniadanie...


Jak ja kocham śniadania jeść...

To już pisałam ;) Za to wydaje mi się, że może jeszcze nie wszyscy wiedzą jak bardzo kocham MAJ! Najcudowniejszy miesiąc, bo:
- kwitną konwalie! Musi być coś w tym miesiącu, że właśnie wtedy te delikatne i pięknie pachnące kwiatki radują moje oczy i nos :)
- są urodziny, moje urodziny, a to świetna okazja do miłych spotkań, eksperymentowania w kuchni, nadrobienia zaległości towarzyskich i wymówek na zakupach w stylu "niech to będzie mój dla siebie mały prezent urodzinowy (cóż, że to już któryś z kolei...)" ;)
- jeszcze nie jest tak gorąco jak latem (choć ostatnie dwa dni mnie zaskoczyły;)), już nie jest tak mroźnie jak zimą (a w kwietniu jeszcze bywa), a wszystko wokół promienieje świeżą zielenią (nie taką zakurzoną jak to latem). Po prostu taki przedsmak lata wiosną i ostateczne pożegnanie zimy!
- w maju mamy długi weekend. Czy to nie jest wystarczający powód, by pokochać ten miesiąc?
- jest Dzień Matki, a to piękne święto!
- i oczywiście jest coraz więcej okazji do tego, by zjeść śniadanie na balkonie!

Zapraszam dziś na zdrowe śniadanie! Pewnie bardziej kobiece niż męskie, ale stereotypy warto łamać, prawda? Śniadanie bez chleba czy bułki? Okazuje się, że można i to naprawdę smacznie. Śniadanie z kaszą jaglaną w roli głównej, to energetyczna bomba witaminowa na dobry początek dnia, polecana szczególnie tym, którzy chcą zadbać o swoją skórę, paznokcie i włosy. To się przecież może przydać każdemu :) To zabieramy się za śniadanko! Bez obaw, nie czeka Was dużo przygotowań.

13 marca 2012

smooth time


Wróciłam, żyję, niestety na codziennie natchnienia się spóźniłam :(

Już nie raz pisałam Wam o moim zamiłowaniu do owocowych i warzywnych koktajli i tak się złożyło, że już od tygodnia moja "dieta" opiera się głównie na nich. Nie myślcie sobie, że jest dieta z wyboru ;) Jej skutki są różne, utrata wagi niby cieszy, ale zaczynam również odczuwać blenderowy wstręt (który trochę martwi). Trzeba go jednak przezwyciężyć i jeszcze jakiś czas "najadać" się samymi papkami. Wyjścia nie ma.

Ogłaszam więc tydzień pokarmów płynnych! :D Szykujcie się na więcej smoothies, koktajlów i zup! Tak, tak wreszcie będzie coś w ramach obiadu.

A dziś w ramach powrotu do blogowania, krótko i na temat. To co widzicie na zdjęciu, to naprawdę świetna alternatywa dla jogurtów, w których pełno sztucznych smaków, polepszaczy i o zgrozo mleka w proszku. a feee! ;) Po co kupować jogurt, w którym jest mleko w proszku? Ja się już nie nabieram na jogurty o puszystej i aksamitnej konsystencji, raczej mało płynnej. Wolę sama zrobić pyszne SMOOTHIE owocowe i Wam też polecam. Intensywny i naturalny smak, bo w końcu wiesz co wrzucasz do blendera :)

21 lutego 2012

prawie jak "sok z gumijagód"


Marzy mi się wiosna :) ojj już bardzo!

Patrzę na tego shake'a i od razu do głowy przychodzą mi gumisie i ich tajemna mikstura ;) Moja mikstura nie jest tak skomplikowana i tajemna, ale też "daje kopa" witaminowego na cały dzień! Myślicie, że zimą trudno o pyszne owoce? Nic bardziej mylnego, w wielu sklepach znajdziecie mrożone borówki, żurawinę, maliny, śliwki itd. A jak widzę te mrożone pyszności to nic tylko je miksować i pić :)

Środek tygodnia, wszyscy porządni obywatele w pracy, a ja Wam wymyślam kolejne zadanie... Głupota! NIE! Tym razem nie proponuje Wam stania przy piekarniku, ale szybki koktajl z borówkami, żurawiną i bananem! Na to na pewno macie czas :)

12 lutego 2012

milkshake bananowo-orzechowy


Słomka, szklanka jak z baru mlecznego i obowiązkowo milkshake w środku!

Pisałam już, że uwielbiam świeże soki, koktajle i smoothies. Przecież można je wszystkie pić przez słomkę ;) Zachęcam Was do przyrządzenia pysznego i zdrowego dodatku do śniadanka :) Banan - witamina C i błonnik, a przy tym naturalna słodycz, zarodki pszenne - mnóstwo przeciwutleniaczy, mleko sojowe - źródło wapnia, błonnika, białka i magnezu, masło orzechowe (orzechy ziemne) - pewnie nie przypuszczaliście, ale może stanowić poważną konkurencję dla owoców, ze względu na stężenie przeciwutleniaczy, a na koniec miód - działa jak probiotyk, czyli jest korzystny dla jelit. To teraz już chyba jesteście pewni, że proponuję Wam "samo zdrowie" :)

Do dzieła!

10 lutego 2012

królowa muffinów!


To takie szybkie i proste :)

Nie możecie sobie odmówić zrobienia tych muffinów! Jeśli do tej pory nie znaleźliście 20 min (tak, tak 20 min w zupełności wystarcza - sprawdzone!) to teraz nie macie wyjścia. Muffinów w swoim życiu zjadłam już naprawdę sporo, ale takich jak te, które dziś Wam pokaże, jeszcze nie było! Połączenie banana i czekolady, i oczywiście puszystej muffinkowej masy to niebo w gębie! 20 min przygotowania, 25 min pieczenia to naprawdę krótko, ale w porównaniu do tempa jedzenia tych słodkości przez domowników to jeszcze nic ;) 12 muffinków zniknęło w mgnieniu oka.

To czytajcie dalej, a poznacie królową wszystkich muffinów! Muffin bananowo-czekoladowy :)

P.S. Już wkrótce pokażę Wam kolejne "nowe odkrycie" muffinowe. Ten tydzień to był istny muffinkowy maraton ;)