Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miód. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miód. Pokaż wszystkie posty

25 kwietnia 2012

zielony koktajl


Szejk zielony nie arabski ;)

Gdy czuję, że przydałby mi się zastrzyk witaminowy, zerkam do lodówki i wyciągam coś zielonego. Na zielonym się nie kończy, warto poszukać jakiś owoców. Wszystko trafia do blendera i bomba witaminowa gotowa. Trzeba pamiętać, by zachować odpowiednie proporcje owoców i zielonych warzyw. 60/40 to idealna proporcja, która sprawia, że koktajl ma smak owocowy z lekkim posmaczkiem "sałatowym", a nie odwrotnie co mogłoby być nie do zniesienia dla naszych kubków smakowych.

Zielone koktajle stały się ostatnio bardzo popularne, więc lansujmy się na zielono ;) Jeśli chcecie się upewnić, że robicie to dla zdrowia, poczytajcie TU i TU.

12 lutego 2012

milkshake bananowo-orzechowy


Słomka, szklanka jak z baru mlecznego i obowiązkowo milkshake w środku!

Pisałam już, że uwielbiam świeże soki, koktajle i smoothies. Przecież można je wszystkie pić przez słomkę ;) Zachęcam Was do przyrządzenia pysznego i zdrowego dodatku do śniadanka :) Banan - witamina C i błonnik, a przy tym naturalna słodycz, zarodki pszenne - mnóstwo przeciwutleniaczy, mleko sojowe - źródło wapnia, błonnika, białka i magnezu, masło orzechowe (orzechy ziemne) - pewnie nie przypuszczaliście, ale może stanowić poważną konkurencję dla owoców, ze względu na stężenie przeciwutleniaczy, a na koniec miód - działa jak probiotyk, czyli jest korzystny dla jelit. To teraz już chyba jesteście pewni, że proponuję Wam "samo zdrowie" :)

Do dzieła!

27 stycznia 2012

słodka kostka


Miodzio!
Znam takich co miodu nie lubią, ale zupełnie nie potrafię tego zrozumieć. Ja miód uwielbiam i dodaję niemal do wszystkiego: kawy, herbaty, jogurtu, kanapki i ... do bakalii. Bo dziś właśnie bakalie - bakalie inaczej! Wczoraj pierwszy raz podjęłam się wyzwania stworzenia "słodkiej kostki". Wcześniej zajmowałam się tylko jedzeniem tej zdrowej (tak, tak musi być zdrowa bo przecież z bakaliami) i słodkiej (no bo miód) przekąski. W związku z tym pierwszym razem, było trochę niewiadomych. Ile, kiedy, jak, wyjdzie, nie wyjdzie? Dziś prawie nie wyszło z naczynia ;) Muszę Was jeszcze poinformować, że wczoraj w przyrządzaniu asystował Kuba i część zdjęć jest właśnie jego autorstwa. To nie był odosobniony przypadek supportu z jego strony, bo tak się składa, że Kuba z kuchni nie ucieka ;) Może dlatego, że połączona jest z salonem i w razie znudzenia można zerknąć w telewizor?