Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
19 lutego 2013
you may call it obsession - lentil soup
Ok, the soup may not look encouraging, but it's so comforting I just can't avoid cooking it on a snowy winter day. Though what's most essential, its preparation takes 10 minutes maximum. Then it's all about turning on a cooker for 40 minutes and letting the soup take care of itself. Are you tempted? Again, if you have an aversion to vegetable pieces floating in a soup, feel free to blend them. The recipe comes from my beloved blog White Plate, I've just made really slight changes.
możesz nazwać to obsesją - zupa soczewicowa
Ok, zupa może nie wygląda zachęcająco, ale jest tak poprawiająca nastrój, że nie mogę oprzeć się ugotowaniu jej w śnieżny zimowy dzień. Jednak co najistotniejsze, przygotowanie zupy zajmuje maksymalnie 10 min. Potem, trzeba tylko włączyć kuchenkę na 40 minut i pozwolić zupie zająć się sobą. Skusiłam Was? Jak już pisałam przy okazji tej zupy, jeśli czujecie awersje do warzyw pływających w zupie, nie krępujcie się i miksujcie wszystko. Przepis pochodzi z mojego ukochanego bloga White Plate, zrobiłam w nim naprawdę drobne zmiany.
10 lutego 2013
comforting soup on a gloomy day
I planned to add this post on Fat Thursday... However I didn't manage to finish and now it's Sunday and all the thoughts I included are pretty overdue ;) I wanted to write about doughnuts (surprise, surprise ;)) and remind you of this recipe for homemade doughnut, but now I just wonder if you still remember eating those delicious things. For me it seems like at least a week has passed.
However one cannot live by doughnuts alone ;) That's why I've got a great filling soup ideal for cold, gloomy days. I know people who can't stand vegetables floating in their soups and I accept it. I'm tolerant ;) There's always a possibility of blending it all, and you should already know how much I like it. But honestly, from time to time it's worth eating a soup with vegetable pieces so as not to forget what the look like ;) I took the recipe from this blog (I've recently started following), but I decided to make the soup spicier.
zupa podnosząca na duchu w ponury dzień
Planowałam dodać ten post w Tłusty Czwartek... Nie udało się go skończyć a dziś już niedziela i właściwie wszystkie przemyślenia, które napisałam są już "przeterminowane" ;) Chciałam napisać o pączkach (cóż za niespodzianka ;)) i przypomnieć Wam o tym przepisie na domowe pączki, ale teraz tylko zastanawiam się czy jeszcze pamiętacie jak to było jeść te pyszności. Mnie się wydaje, że już co najmniej tydzień minął.
Jednak nie samymi pączkami żyje człowiek ;) Dlatego mam dziś dla Was pyszną sycącą zupę idealną na zimne, ponure dni. Znam ludzi, którzy nie znoszą warzyw pływających w zupie i to akceptuję. Jestem naprawdę tolerancyjna ;) Zawsze istnieje możliwość zmiksowania wszystkiego, a powinniście już wiedzieć jak bardzo lubię to robić. Ale zupełnie szczerze, od czasu do czasu warto zjeść zupę z kawałkami warzyw choć tylko po to, by nie zapomnieć jak one wyglądają ;) Przepis wzięłam z tego bloga (którego od niedawna śledzę), ale postanowiłam zrobić bardziej pikantną zupę.
22 stycznia 2013
it's gettin' hot in here - hot tomato soup
You might be confused. How come she's saying it's hot, while I'm freezing cold!? Well, yes... I'm damn cold too and that's why I'm doing my best to warm myself up. Thick socks help, as well as mittens. Drinking helps (you can choose your poison though I suggest linden tea or hot tea flavoured with ginger and orange;)). Soft, fluffy blankets perform well ;) However it's the spicy tomato soup that works miracles! My beloved said it's delicious and when a man compliments the soup, it means something! There's no meat included and he still loves it, eats a whole bowl up and considers seconds ;) You really do need to try it!
Robi się gorąco - pikantna zupa pomidorowa
Pewnie trochę się dziwicie. Jakim cudem jest jej gorąco, podczas gdy ja zamarzam? Uwierzcie, mi też zimno i dlatego staram się jak mogę by się ogrzać. Grube skarpetki pomagają, tak jak i ciepłe rękawiczki z jednym palcem. Picie pomaga (tu wybór jest wasz, choć ja polecam herbatę lipową lub gorącą herbatę z imbirem i pomarańczą). Miękki, puszysty koc też się sprawdza przy rozgrzewaniu. Jednak to pikantna zupa pomidorowa może zdziałać cuda! Luby powiedział, że jest pyszna, a kiedy mężczyzna komplementuje zupę to na pewno coś znaczy ;) Nie ma w niej mięsa, a on wciąż ją uwielbia, zjada całą miskę i rozważa dokładkę;) Naprawdę musicie ją wypróbować!
9 stycznia 2013
carrot soup with ginger for the blues
Jak Wasz tydzień? Czy ta pogoda Was dobija? Ja jestem strasznie rozczarowana widząc tak szybko topniejący śnieg, podczas gdy nie zdążyłam się nim jeszcze nacieszyć... By odczarować ten dzień, zakradam się do kuchni, przeszukuję lodówkę i zabieram się za gotowanie. Od razu lepiej :) Krojenie, siekanie, gotowanie, kosztowanie, moja ucieczka, mój czas na uspokojenie. Jeśli nie myślicie w ten sposób o gotowaniu, to jest duże prawdopodobieństwo, że pomyślicie tak o tej kremowej zupie marchewkowej. Jest tak dobra, że brakuje mi słów by ją opisać. Idealna na brzydką pogodę i dla marudnych / przygnębionych ludzi ;) Idź od razu do kuchni i zacznij gotować ;) Bezmyślne patrzenie w garnek naprawdę działa uspokajająco.
P.S. Jestem pewna, że ta zupa wzmacnia odporność, a czy nie jest to wystarczająco przekonujący argument by ją ugotować?
How's you week? Is this weather getting you down? I'm really disappointed to see all the snow melting so quickly, while I still haven't manage to enjoy it... To brighten the day up, I sneak into the kitchen, rummage through the fridge and set about cooking. Finally I feel at ease. Cutting, slicing, boiling, tasting, my escape, my soothing moment. Unless you feel the same about cooking, you may find eating this creamy carrot soup reassuring. That's so good I just can't describe. Perfect for awful weather and grumpy / miserable people ;) Go to the kitchen straightaway and start cooking. Looking in the pot mindlessly helps relieve tension :)
P.S. I am also sure this soup helps boost your immune system. Isn't it a convincing argument for cooking it?
18 kwietnia 2012
z dyńki!
Z dyńki można nie tylko dostać, ale też zrobić pyszną zupę krem ;)
Krem z dyni kojarzy się raczej z inną aurą, ale co poradzić gdy to właśnie wiosną przychodzi na niego ochota? Na szczęście udało się przechować w zamrażarce trochę pozostałości po jesiennym pichceniu cudów z dyni :) W październiku zupa idealnie rozgrzewa, a w kwietniu... no cóż też może rozgrzać (szczególnie gdy wieczorami wciąż temperatura oscyluje koło zera!), ale i zaspokoić największy głód!
Już myślałam, że miksowanie i wcinanie zupek znudziło mi się na dobre, a tu jednak taka niespodzianka :) Wystarczyło otworzyć zamrażarkę i odkryć, że wciąż można w niej znaleźć trochę jesieni! Jeśli u Was nie ma "takiego dobrobytu" w zamrażarce i po jesieni już ani śladu to zawsze pozostaje szperanie w sklepowych zamrażarkach. Sprawdziłam! O samą mrożoną dynię trudno, ale z łatwością można trafić na fit mix dyniowy, w którym dyni całkiem sporo. Poszukiwania Was zniechęcają? To pozostaje już tylko czekać do października :)
20 marca 2012
pomarańczowy szał
WIOSNA!!!! Obudziliście się dziś z dodatkową dawką energii? Ja już dawno nie zdołałam zrobić tyle przed pracą co dziś ;) może to dobry znak....
Za oknem pomimo wiosny wciąż jeszcze mało kolorów, bo trawa wcale nie zielone, drzewa dalej łyse i ogólnie jedyny kolor za oknem to zielona stacja benzynowa... Dlatego prędko zaglądajcie do szafek kuchenny i szukajcie pomidorów z puszki. Co robić dalej? Zaraz się dowiesz co jeszcze Ci się przyda, żeby zmiksować pyszny pomarańczowy krem :)
17 marca 2012
gdzie jest groszek?
Zielono, bardzo zielono i bardzo smacznie, a także prosto i niesłychanie szybko ;)
Wstałam dziś nadzwyczajnie szybko jak na sobotni poranek. Słońce, które wpadło do pokoju przez jasne zasłony (nigdy nie zasłonie okien ciemną roletą lub zasłoną, która nie przepuszcza ani odrobiny światła, bo uwielbiam budzić się już w jasnym, najlepiej słonecznym pomieszczeniu!!)... ale dziś to słoneczko nie pozwoliło mi marnować ani chwili na spanie :) Odsłoniłam zasłonę, otworzyłam drzwi na balkon, wzięłam książkę i tak pięknie rozpoczęłam ten dzień. U Was też było tak sielsko?
Wróćmy jednak do dania dnia. Mój płynny tydzień powoli urozmaicam sobie rozmiękczoną kromką chleba, więc chyba idzie ku lepszemu :) Ale to nie kromka chleba, będzie dziś najważniejsza (choć polecam ją gorąco, bo pochodzi z chleba na kapuście, zakupionego w piekarni Hania - rewelacja). Krem groszkowy w roli głównej, zainspirowany "Apetyczną Panną Dahl". Bardzo szybki, mało wymagający i pyszny. Zapraszam!
15 marca 2012
brokułowe odkrycie
Wiosna? :) Już za tydzień, ale może będziemy mieli trochę szczęścia, żeby się nią nacieszyć już w ten weekend? :) Też słyszeliście, że ma być 20°C w niedzielę? Może już czas pochować kozaki i grube kurtki...
Dziś chciałam się z Wami podzielić moim osobistym odkryciem! Mam nadzieję, że podzielicie również mój entuzjazm jak tylko przystąpicie do gotowania ;) Ta zupa, a właściwie krem jest niesamowita. Zdarzyło mi się wiele razy jeść brokułową, ale takiej jeszcze nigdy. Chcecie się dowiedzieć jak połączyć brokuły z serem by otrzymać wyśmienitą, sycącą, wiosenną miksturę? Czytajcie dalej, a na pewno nie pożałujecie ;)
14 marca 2012
ale burak !
Obieranie, krojenie, gotowanie, mieszanie i MIKSOWANIE zaczyna wchodzić mi w krew ;)
Widzicie ten obłędny kolor? Oprócz tego, że od samego patrzenia robi się miło to jeszcze trzeba pamiętać, że burak jest dobry na wszystko :) I zdecydowanie za rzadko gości na naszych stołach (na moim na pewno). Macie ochotę to zmienić? Polecam pyszny krem buraczkowy z nutką pomarańczy i odrobiną tymianku. Natchnęła mnie już nie pierwszy raz ta strona, zakasałam rękawy, założyłam rękawiczki i przystąpiłam do "operacji". Niech Wam do głowy nie przyjdzie pominąć zakładanie gumowych rękawiczek! Nie chcielibyście potem domywać swoich rąk.
Chcecie trochę "pobabrać" się w burakach? ;) Zapraszam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)