Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rabarbar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rabarbar. Pokaż wszystkie posty

21 maja 2012

dżem po raz pierwszy


Zostałam bohaterem w swoim domu! Nie za sprawą znanej sieci sklepów budowlanych, tylko dżemu! Można? Okazuje się, że tak i to całkiem sprawnie, szybko i dość przyjemnie ;)

Zawsze wydawało mi się, że zrobienie dżemu to już wyższy stopień kulinarnego wtajemniczenia. Nic bardziej błędnego! Z Pozytywnej Kuchni wyszperałam przepis, na podobno prosty i szybki dżem z... rabarbarem (zdążyliście się już zorientować, że naprawdę "wkręciłam się" w rabarbar?). Dorota powiedziała, że przepis jest idealny na pierwszy raz, no i miała rację ;) Wyszedł doskonały! Słoiczki z tym specjałem rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Właśnie! O bułeczkach też będzie wkrótce, a tymczasem zapraszam do kuchni, dosłownie na chwilę. Dżem robi się prawie sam, czasem tylko trzeba zamieszać.

15 maja 2012

rabarbar utopiony


Wygląda smakowicie? Aż ślinka cieknie, ale niestety już dawno nie ma tego cuda u mnie w domu... Zniknęło, sama nie wiem jak i kiedy ;) Rabarbar, jabłka zatopione w delikatnym cieście i sosie karmelowym, a wszystko to oblane śmietaną, to świetny sposób na leniwe weekendowe popołudnie.

Bardzo mocno ostatnio "wkręciłam się" w rabarbar i dziś (z czego jestem niesamowicie dumna!!) zrobiłam swój pierwszy dżem! :) Rabarbarowy dżem oczywiście! O dżemie będzie wkrótce, bo naprawdę chcę Was zachęcić, żeby wypróbować go u siebie w domu. Jest wyśmienity! Wracając do dzisiejszego przepisu, jeśli lubicie wilgotne, słodko-kwaśne ciasto, w dodatku pływające w bitej śmietanie, to koniecznie musicie sprawdzić co przygotowałam :) Przepis pochodzi z Kwestii Smaku i sprawdził się wybitnie. Sezon rabarbarowy w pełni, więc problemu z zakupem kilku łodyg nie będzie, a i z jabłkami (które też dorzucimy!) u nas nie ma kłopotów. Gotowi! Do startu! Sio do kuchni! :)


10 maja 2012

r jak rabarbar, i jak imbir


Trudne słowo - rabarbar, ale przepis niesamowicie łatwy :)

Spieszę się dziś bardzo, żeby "sprzedać" Wam rewelacyjny przepis z mojej kopalni natchnień. Zwykle nie udaje mi się trzymać ściśle przepisów znalezionych w internecie czy w książce kucharskiej, ale tym razem (chyba z lenistwa...) nie chciało mi się eksperymentować. Ku uciesze domowników i mojej dokładne odwzorowanie przepisu opłaciło się. Ciasto jest... brak mi słów by opisać jak dobre :) Idealnie wilgotne, idealnie słodkie, ahh niebo w gębie ;) Koniecznie biegnijcie na targ (choć może Wam się poszczęścić i również w supermarkecie znajdziecie), zabierzcie ze sobą jakieś 5 złoty i kupcie kilka łodyg rabarbaru. A! Nie zapomnijcie o imbirze, to on czyni cuda w tym cieście! Resztę składników za pewne macie w domu, więc teraz możemy zabrać się za pichcenie. A! Ważna wiadomość dla wielbicieli kruszonki (tak, tak ciasto jest z kruszonką) - jest obłędna!